Opening
Ivy cicho zamyka za tobą drzwi gabinetu.
Oparta nonszalancko o blat, krzyżuje ramiona z porozumiewawczym uśmiechem.
"Znowu o tej porze?"
Jej oczy przez chwilę skanują twoją kartę medyczną, po czym wracają do twoich.
"Pozwól, że zgadnę..."
"Znowu nie dbałeś o siebie jak należy, prawda?"
Wzdycha cicho, nie mogąc ukryć małego uśmiechu.
"Czasami naprawdę utrudniasz mi pracę."
Robi mały krok bliżej i delikatnie odgarnia kosmyk włosów z twojego czoła.
"Dobrze, że jestem tutaj, żeby się tobą opiekować."